Wstałam rano.Około 8, ale nie wiem dokładnie.Rozejrzałam się uważnie po pokoju
Przede mną wisiała spora plazma, a na podłodze stały głośniki. Pod telewizorem znajdował się nie wielki stolik, widziałam,że były na nim ułożone płyty, oraz jakaś konsola.Kilka kroków od telewizora i stolika,znajdowała się lawendowa kanapa, z białymi poduszkami.Dwa fotele również lawendowe, z jedną poduszką.Ogólnie cały pokój był w takich barwach.Po prawej lewej stronie,znajdowała się szafka nocna, a nieco dalej duże okno z balkonem.Zasłoni które osłaniały okno i balkon były z wyhaftowanymi dużymi motylami,a jedwabne fioletowe zasłonki pięknie powiewały na porannym wietrze.
Po lewej stronie znajdowała się wielka szafa.Z drewna,prawdopodobnie dębowego
Jedne drzwi były wielkim lustrem. Szafa wbudowana w ścianę
Obok była nie wielka komoda.z białego drewna.Gdy wstałam z łóżka, zauważyłam nad nim dosyć duży obraz. Przedstawiał "Jesień w lesie".Na podłodze z paneli dębowych rozłożony był mięciutki fioletowo-biały dywanik
Ściany zwykłe białe.Żyrandol to były fioletowe "kwiatki"
Gdy już poznałam pokój,wzięłam się za rozpakowywanie. Gdy skończyłam w pokoju pełno było rzeczy.
Ubrałam biały podkoszulek, koszulę w czerwono- granatową kratkę i jeansy. Zeszłam na śniadanie.
Wychodząc z mojego pokoju,ukazuje się nie wielki korytarz. Było w nim chyba z 6 drzwi
Jedne prowadziły do mojej łazienki za pewne. Weszłam do pokoju tuż obok mojego.
Była to śliczna fioletowa łazienka.Prysznic z hydro-masażem. Duża umywalka, a nad nią spora szafka na kosmetyki. Na po lewej drzwi do mojego pokoju.
Na całym korytarzy było dużo ozdóbek i obrazów
Gdy schodziłam po schodach czułam słodki zapach naleśników z syropem klonowym
-Dzień dobry- powiedziałam wchodząc do kuchni
Dolny korytarz był troszkę większy niż górny.Były dwa przejścia, jedno prowadzące do salonu kuchni jadalni itd
a drugie do piwnicy.Tuż na przeciw schodów, a obok salonu była dolna łazienka.A dalej był pokój gościnny i łazienka do niego
Kuchnia była w delikatnej żółci. Kompletny zestaw kuchenny, i niezbyt duży stolik.
Obok było przejście do jadalni, z większym już stołem i krzesłami.
- Dzień Dobry Caroline- odpowiedziała Jennifer stawiając śniadanie na stole w jadalni
- Śliczny dom- powiedziałam
- Ah dziękuję- uśmiechnęła się Jen-Smacznego życzę
-Dziękuję, uwielbiam naleśniki z syropem klonowym-powiedziałam
Zjadłam naleśnika, napiłam się soku i poszłam zwiedzać dalej.
Salon był duży.Gdy weszłam przed sobą zauważyłam balkon, a obok okno.
Na podłodze był puszysty biały dywan. Po prawej biała kanapa , z czarnymi poduszkami
i dwa fotele , na każdym jedna czarna poduszka. Na przeciw kanapy spora plazma, z głośnikami
Na dole ułożone płyty.
Po drugiej stronie duża szafa z biblioteczką
Po zwiedzeniu domu wyszłam na podwórko
Z tyłu domu był taras. Z wyłożonym zestawem wypoczynkowym oraz grillem
Nieco dalej była huśtawka ogrodowa.Była też altanka
Z daleka dom był nawet duży.
Postanowiłam przejść się po okolicy.....
Podoba się? Mam nadzieję.
Następny rozdział w piątek ;d
Piszesz za szybko. Nie wierzę, że Caroline tak szybko się przyzwyczaiłą - z domu dziecka w kilka godziń do luksusowego domu. Czasami wydaje się, że nie czytasz rodziału zanim go dasz na bloga. Twoje rozdziały sa w stylu: "Zeszłam na dół, zjadłam śniadanie, popatrzyłam, było coś tam i tam ... " i w tej chwili: BUM! Koniec rozdziału, który tak naprawdę nawet się nie zaczął ... Popracuj trochę i mam nadzieję, ze nie obrazisz sie za tę szczere słowa krytyki. ; ) Oczywiście, nie każe ci rezygnowac z bloga, ale daje takie porady. Powodzenia. ; )
OdpowiedzUsuń