Nie wiem,dlaczego. Po prostu był mi najbliższą dotychczas osobą. Pozostali nazywali go moim chłopakiem, ale my tak nie uważaliśmy. Byliśmy po prostu dobrymi przyjaciółmi.
- Zaraz przegrasz!- mówiłam podczas gry w durnia
- Chyba ty!- odpowiadał Danny
Tak śmieliśmy się całymi dniami.Nie wiem,co się działo w rodzinie Danny'go zanim się tu dostał.
Kiedyś jednak mi opowiedział.
"Gdy byłem mały, w moim domu nie działo się najlepiej. Ojciec tylko pił i palił. A matka całymi dniami przesiadywała w klubach i pubach.Czasem nawet mnie bili...,potem ktoś z dalszej rodziny przywiózł mnie tutaj i więcej nie wrócił"
Bardzo się zasmuciłam, gdy to usłyszałam.
Pewnego dnia.Ktoś przyszedł do nas do Domu Dziecka
Widziałam,że byli to jacyś zamożni państwo. Szukali dziewczyny w wieku ok 15- 16 lat
Nasz opiekun pomyślał,że ja byłabym idealna.
-Myślę,że nadawała by się- powiedziała kobieta
- Z pewnością, jest bardzo ładna- odpowiedział mężczyzna
- Będzie nam bardzo miło zabrać tą dziewczynę do domu- powiedzieli po chwili
W tym momencie coś we mnie zadrżało. Wreszcie być może znalazłam dom, ale szkoda mi opuszczać Danny'go.
- Dobrze więc, państwo podpiszcie dokumenty- a dziewczyna się pożegna- powiedział opiekun
Podeszłam do Danny'go.
- Chyba pora się pożegnać- powiedziałam cicho
-Chyba tak- odpowiedział lekko się uśmiechając
-Będę tęsknić- powiedziałam i przytuliłam go
- Ja też- powiedział
Wzięłam swoje rzeczy, i poszłam z nowymi rodzicami do samochodu
- A więc, wypadało by się przedstawić...-zaczęła kobieta- Ja jestem Jennifer, a to mój mąż Mark
- Mamy nadzieję,że będziesz się czuła dobrze u nas- powiedział Mark
- Też mam taką nadzieję-uśmiechnęłam się
- To może skoczymy na lody?- zaproponowała Jennifer
- Dobrze- odpowiedziałam
Pojechaliśmy na lody, a potem do domu. Od razu poszłam do łóżka, byłam zmęczona a jednocześnie przejęta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz