środa, 22 maja 2013

Prolog

Siedziałam w stołówce.Czekałam na Danny'go. Mieszkamy w  Domu Dziecka. Ja byłam malutka,gdy mnie tu dostarczono. Nie wiele rozumiałam. Zawsze chciałam mieć szczęśliwą rodzinę, chłopaka.Miałam nadzieję,że w końcu moje marzenie się spełni.Graliśmy w karty. Zawsze spędzałam czas z Danny'm 
Nie wiem,dlaczego. Po prostu był mi najbliższą dotychczas osobą. Pozostali nazywali go moim chłopakiem, ale my tak nie uważaliśmy. Byliśmy po prostu dobrymi przyjaciółmi. 
- Zaraz przegrasz!- mówiłam  podczas gry w durnia 
- Chyba ty!- odpowiadał Danny 
Tak śmieliśmy się całymi dniami.Nie wiem,co się działo  w rodzinie Danny'go zanim  się tu dostał. 
Kiedyś jednak mi opowiedział. 
"Gdy byłem mały, w  moim domu nie działo się najlepiej. Ojciec tylko pił i palił. A matka całymi dniami przesiadywała w  klubach i pubach.Czasem nawet mnie bili...,potem ktoś z dalszej rodziny przywiózł mnie tutaj i więcej nie wrócił" 
Bardzo się zasmuciłam, gdy to usłyszałam.  
Pewnego dnia.Ktoś przyszedł do nas do Domu Dziecka 
Widziałam,że byli to jacyś zamożni państwo. Szukali dziewczyny w wieku ok 15- 16 lat 
Nasz opiekun pomyślał,że ja byłabym idealna. 
-Myślę,że  nadawała by się- powiedziała kobieta 
- Z pewnością, jest bardzo ładna- odpowiedział mężczyzna 
- Będzie nam bardzo miło zabrać tą dziewczynę do domu- powiedzieli po chwili 
W tym momencie coś we mnie zadrżało. Wreszcie być może znalazłam dom, ale szkoda mi opuszczać Danny'go. 
- Dobrze więc, państwo podpiszcie dokumenty- a dziewczyna się pożegna- powiedział opiekun 
Podeszłam do Danny'go. 
- Chyba pora się pożegnać- powiedziałam cicho 
-Chyba tak- odpowiedział lekko się uśmiechając 
-Będę tęsknić- powiedziałam i przytuliłam go 
- Ja też- powiedział 
Wzięłam swoje rzeczy, i poszłam z  nowymi rodzicami do samochodu 
- A więc, wypadało by się przedstawić...-zaczęła kobieta- Ja jestem Jennifer, a to mój mąż Mark 
- Mamy nadzieję,że będziesz się czuła dobrze u nas- powiedział Mark 
- Też mam taką nadzieję-uśmiechnęłam się 
- To może skoczymy na lody?- zaproponowała  Jennifer 
- Dobrze- odpowiedziałam 
Pojechaliśmy na lody, a potem do domu. Od razu  poszłam do łóżka, byłam zmęczona a jednocześnie przejęta 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz